|
To jest artykuł kontynuujący tematykę „kosmicznych praw harmonii” oraz wspierający pokorę w poszerzeniu świadomości.
Po lekturze zapraszam do zapoznania się z moim komentarzem.
Autorem jest: Jędrzej Soporowski Redaktor naczelny czasopisma Crystal: www.crystal.org.pl
Albert Einstein będąc przekonanym o istnieniu super istoty, która uporządkowała absolut, twierdził jednocześnie, że absolut ten oraz „głupota” ludzka są ograniczone, choć co do ostatniego nie był pewien.
ZBAWICIEL - SUPER CZŁOWIEK – BEZINGERENCJA
Czy można się temu dziwić skoro to właśnie człowiek, w ziemskim wymiarze spowodował „zaburzenie” harmonii. Czy jest możliwe, by ktoś za nas „posprzątał ten cały bałagan”? Czy współczesny człowiek nastawiony wyłącznie na branie doczeka się wyręczenia? Udzielając sobie odpowiedzi na to pytanie, proponuję zadać kolejne: Czy wykonanie prac za kogoś jest, czy nie jest ingerencją w jego rozwój osobisty?
Niejako z natury, wielu ludzi potrzebuje kogoś, kto utuli, udzieli wsparcia, otoczy opieką, to przecież tak oczywiste, jednak czy jednoznaczne z wyręczaniem się kimś. Bo czymże jest oczekiwanie na zbawianie mające być dla ludzkości uwolnieniem od tego, co dla nas w życiu niedogodne, z czym nie potrafimy, lub nie chcemy dać sobie rady? W tym świetle, zupełnie oczywiste staje się, że przekazywane od wieków informacje o powtórnym przyjściu na świat zbawiciela cieszą się tak wielkim zainteresowaniem i oczekiwaniem. Dziś coraz więcej jest potwierdzeń zbliżającego się czasu ostatecznego. Proroctwa i zapowiedzi zapisane w kanonach wielu religii i zawarte w wielu starożytnych kulturach mówiących o czasie poprzedzającym nadejście NOWEGO, zaczynają się realizować. To przecież z nich dowiadujemy się, o mającym nadejść Zbawicielu, o pojawieniu się na Ziemi niezwykłej postaci, niezwykłego człowieka, być może super istoty posiadającej niespotykane dla nas dotąd super zdolności i właściwości. Jednak jak go rozpoznać, skoro przestrzega się nas przed fałszywym mesjaszem? Ten „prawdziwy” ma zjednoczyć świat, nauczyć nas żyjących na Ziemi jak żyć w harmonii, tak „by żaden naród nie podniósł miecza przeciwko drugiemu narodowi”. Ma go wyróżniać piękno wewnętrzne, dobroć, potęga, ma on być źródłem miłości i dobroci, nie oceniać, nie obwiniać, nie wpędzać w poczucie winy, rozumieć i być kreatywnym, ma także nauczać przykładem. Będąc ucieleśnieniem współodczuwania, praw harmonii i prawdy o tym co jest, ma tworzyć Nowe ścieżki do Nowej Ziemi (Królewstwo Boże).
Czym może być ustanowienie Królestwa Bożego na Ziemi? Dlaczego kojarzone jest z czasem ostatecznym, czyżby miało być konsekwencją przewidywanego od „zawsze” punktu zwrotnego w postrzeganiu rzeczywistości i ewolucyjnych potrzeb rozwoju człowieka XXI wieku charakteryzującego się, od 2000 roku, narastającym wpływem energii kosmicznych o polaryzacji minusowej, żeńskiej i prawopułkulowej?
Wielu lęka się „Zbawiciela” i Nowego, które ze sobą wnosi. Wielu też zastanawia się nie raz - Kto nim jest, kto to będzie, a może już jest? Ja zapytam w tym miejscu - Dlaczego boisz się spojrzeć w lustro i przyjrzeć się sobie dłużej, popatrzeć w nowy sposób, trochę jakby poza siebie? Może dlatego, że bojąc się przyjąć odpowiedzialność, nie chcesz zobaczyć, że to o Ty jesteś Superistotą – Nowym Człowiekiem tworzącym Nowy Świat.
Dziś zapoznamy się z kosmicznym prawem harmonii – prawem BEZINGERENCJI. Nasza codzienność nie jest łatwa. Co chwilę podejmujemy decyzje i jak się okazuje, często rozmijają się one z rzeczywistymi potrzebami. W chwilach, gdy wracają skutki, których wcale nie chcemy, jesteśmy rozżaleni i chętnie skorzystalibyśmy z pomocy, jakiejś podpowiedzi lub ochrony anioła. Może już czas zdać sobie sprawę z tego, że mamy wewnątrz siebie niezastąpionego, „własnego podpowiadacza”. Otrzymujemy od niego niezliczoną ilość znaków i podpowiedzi, z których najczęściej w ogóle nie korzystamy. Zwracałem już poprzednio uwagę na rozpoznawanie potrzeb.
Jest potrzeba, jest też pomoc, podpowiedź jak skorzystać z najwłaściwszego w danej kwestii rozwiązania. Trzeba tylko dostroić się do podpowiedzi. One płyną do nas właściwymi nam kanałami informacyjnych. Do tego by je rozpoznawać wystarczy być tylko świadomym i bacznym obserwatorem tego, co się Tu i Teraz dzieje.
Rzecz jest jednak nie tylko w uświadomieniu sobie tego faktu, ale i w tym, by mieć świadomość siebie, jako odrębnego, samostanowiącego bytu. Jest to możliwe szczególnie teraz, po kosmicznym, kwantowym skoku świadomości, który dokonał się 18 września 2007r.. już coraz więcej osób na ziemskiej planecie, podnosi swoje częstotliwości i poprzez przejawianie uniwersalnych praw harmonii, zaczyna doświadczać wewnętrznej Boskości. Takie jest następstwo procesu ewolucji, taka jest potrzeba i kierunek rozwoju. Tak powstaje Nowy Człowiek będący pionierem i protoplastą Nowej Ziemi.
W tym miejscu zwracam uwagę na jeden podstawowy czynnik blokujący ten kosmiczny proces, w którym podstawą jest naturalny rozwój świadomości ziemskiego człowieka. Jest nim totalna i w ludzkim aspekcie - wszechobecna INGERENCJA! Jest ona alternatywą dla kolejnego prawa harmonii określanego jako BEZINGERENCJA.
Proponuje teraz, by indywidualnie zastanowić się nad tym, czym jest ingerencja? Najprościej można stwierdzić, że to przede wszystkim wchodzenie butami w czyjeś życie. Ingerencją jest, gdy ktoś nakazuje coś drugiemu lub innym, mimo, że ci uważają inaczej. Gdzie i kiedy ingerujemy w innych? Może nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę, gdyż ingerencja, to już coś powszechnego. Jest tak ponieważ działamy i postępujemy zgodnie z programami zapisywanymi w ludzkich umysłach. To z nich wynika na przykład nieuzasadniona potrzeba oceniania wszystkiego i wszystkich. Ponadto bez przerwy ingerujemy i wpędzamy siebie oraz innych w poczucie winy. Jednocześnie jesteśmy wielkimi ignorantami. Uważamy, że wiemy wszystko najlepiej ingerując przede wszystkim w środowisko naturalne i wycinając lasy, sadząc je później tam, gdzie uważamy za stosowne. Ingerencją jest również regulacja liczebności ”pogłowia” zwierząt i ptaków. Do tej listy dodać należy informacje o pracach nad modyfikacją genetyczną zwierząt, ptaków i roślin oraz wszelkie zniszczenia środowiska dokonane przez człowieka.
Proponuję teraz, by przywołać na myśl jakieś czynniki, które „dają prawo” do ingerencji? „Bezkarność” człowieka bierze się z mniemania, że jest najbardziej rozumnym i rozwiniętym stworzeniem na Ziemi i tym samym ma prawo do stanowienia? Dotyczy to tak samo świata przyrody jak i ingerencji w ludzi na Ziemi. Wystarczy przyjrzeć się decyzjom ludzi. Stosują nakazy i zakazy, czy ktoś tego chce, czy nie. A co im daje taką możliwość? Oczywiście siła i lęk przed karą w razie niedostosowania się.
Tak, doszło do tego, że ingerencję uważamy za naturalne postępowanie. Ale czy jest nam z tym dobrze? Nie? Dlaczego i kiedy podporządkowujemy się ingerującym? Bez wątpliwości wtedy, gdy czujemy się od nich uzależnieni lub, gdy boimy się coś stracić. (Iluzoryczność uzależnień i mniemania, że możemy coś stracić, to temat na inne spotkanie).
Bardzo często „prawo” do ingerencji nabywane jest wraz z przyjęciem odpowiedzialności wynikającej z prawa lub obowiązku sprawowania opieki nad podopiecznym. Wiąże się to z narzucaniem norm moralnych, naukowych, myślowych i religijnych, nie uwzględniających indywidualnych potrzeb człowieka. Ingerencja, to bardzo szeroki zakres działania. Przy czym proponuję zwrócić uwagę na kwestię i pojęcie opieki, gdyż OPIEKA to także prawo kosmicznej harmonii, zapewniające możliwość indywidualnego rozwoju. A czy można go zapewnić ingerując? Rozwój, zarówno w skali makro jak i mikro, jest niezbywalnym prawem harmonii. Zapewniają go osobiste doświadczenia, wnioski i syntezy. Nie uzyskamy ich, gdy ktoś będzie za ciebie wiedział lepiej i narzucał tobie własną wolę.
Każdy człowiek ma prawo i obowiązek szukania i znajdowania własnej drogi rozwoju. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że każde twoje doświadczenie jest wyłącznie twoim doświadczeniem. Niejednokrotnie widać, że ktoś się męczy, że potrzebuje wsparcia, wyręczenia, że nie wie jak żyć, co robić – nasuwa się zaraz pytanie: Czy pomoc w takich przypadkach jest także ingerencją?
W takich przypadkach najważniejsze jest wyczucie „autentycznej” potrzeby. Zbyt rzadko bierzemy ją pod uwagę, natomiast zbyt często podejmujemy działania nie pytając nikogo o zgodę. Jest to tak zwane „uszczęśliwianie” innych na siłę. Proponuję te zależności świadomie obserwować, a gdy już znajdziemy potwierdzenia, to może sami zorientujemy się jakie są motywy takiego postępowania. Ludźmi kieruje chęć bycia potrzebnym, lepszym, gdyż często mamy zaniżane poczucie własnej wartości. Potrzebujemy uznania dla naszej wiedzy, doświadczenia, autorytetu. Wydawałoby się, że osoby dominujące mają wysokie poczucie własnej wartości, lecz to tylko pozory. Niska samoocena szukając potwierdzeń własnej wielkości, stymuluje potrzebę sprawowania władzy nad kimś słabszym od siebie psychicznie lub fizycznie. Żeby zechcieć zaprzestać ingerencji, trzeba najpierw mieć do tego motywację a następnie zdać sobie sprawę z warunków, które potrzebują zaistnieć, by żyć i być bezingerencyjnym. A jak uwolnić się od ingerencji? Dla obu stron punktem zwrotnym – jest podniesienie poczucia własnej wartości!
No tak, ale niekiedy nie da się pohamować, gdyż sytuacja aż prosi się o interwencję. Z tego, wynika jednak przede wszystkim, to że wraz z rozwojem świadomości potrzebujemy coraz więcej neutralności. Kluczem są tutaj emocje. One są nie tylko stymulatorem działania, ale także konkretną informacją obrazującą, według jakiego programu umysłu w danej chwili postępujemy. Ponieważ każda emocja powodująca utratę energii jest obrazem programu destrukcji, to jest ona także sygnałem potrzeby zneutralizowania emocji i programu. Taka neutralność związana początkowo z powstrzymaniem się od działania lub eskalacji emocjonalnej reakcji, nie oznacza jednak blokowania w sobie zdolności do odbierania informacji płynących wraz z emocją. Ważne jest, by móc zachować neutralność bez względu na opinię, jaką mamy na dany temat, o człowieku, lub o tym, co robi. Zasada jest prosta - nieproszeni o pomoc, nie wychylajmy, a gdy proszą, to staramy się rozpoznać, czy rzeczywiście jest potrzebna.
Życie pisze jednak różne scenariusze, często w relacjach międzyludzkich nawet się nie orientujemy, kiedy stają się na przykład „usłużnym” ingerujemy. Jest tak ponieważ ingerujący ma w swym działaniu ukryty cel i niekoniecznie musi zdawać sobie z tego sprawę, gdyż do ingerencji zawsze pcha nas osobowość. To ona, bazując na destrukcyjnych programach twego umysłu, podsuwa chęć dominowania, pokazania się zawsze tylko od ”dobrej” strony itp. Ona powoduje tym samym, że tworzymy świat pozorów. Konsekwencją jest stały ubytek energii. Ona chce, byś dominował, byś był uznawany za autorytet lub napawał się poczuciem własności lub zależności od drugiego człowieka.
Może warto się zastanowić jak nazwać relację „tradycyjnych” zależności między partnerami, albo pomiędzy dziećmi a rodzicami? Zależność w takich relacjach istnieje także wtedy, gdy jedna ze stron jest uległa lub materialnie uzależniona od drugiej, nawet, gdy ta zależność jest pozorna. Przy czym partnerstwo i bliskość drugiego człowieka nie wyklucza inklinacji do poczucia własności w stosunku do osób trzecich. Mogą nimi być dzieci uzależnione od opiekunów, pracownicy od pracodawców, czy dorosłe „dzieci” od rodziców, teściów i tak dalej. Każdy człowiek ma prawo do popełniania błędów, uniemożliwianie ich doświadczania jest ingerencją. Dobrze jest pamiętać, że dotyczy to zarówno innych jak i siebie. Wyręczając kogoś odbieramy mu szansę uczenia się i w ten sposób ograniczamy jego rozwój.
A kiedy ingerujemy w siebie? - Gdy przyjmujemy nakazy i zakazy, gdy się oceniamy i wpędzamy w poczucie winy oraz gdy zaniżamy poczucie własnej wartości. To wszystko przyczynia się do powstania blokad na poziomie mentalnym i uniemożliwia stawianie własnych, śmiałych i niezbędnych kroków podejmowanych bez „sugestii” innych.
Nie każdy ingerujący zdaje sobie sprawę z tego, że jego działanie odbija się także dla niego negatywnym skutkiem. Gdy ingerujesz – sam masz problem z ingerującymi w ciebie. Po za tym ingerencja powoduje dwustronny ubytek energii u osoby, w którą się ingeruje jak i u ingerującego, choć ten ostatni odbiera swój skutek nieraz dopiero po pewnym czasie. Poza tym ingerencja zaniża częstotliwości, powoduje dalszą „eskalację” ingerencji i wprowadza w stan stagnacji. Pamiętajmy, że zauważanie i zapobieganie ingerencji jest przejawem świadomego życia.
Wystarczy zacząć świadomie obserwować doświadczenia, w których dominuje ingerencja, by zauważyć, że towarzyszy im ubytek energii. Zwracam jeszcze uwagę, że ingerować można także samą energią emocjonalną i myślą „kierowaną do adresata”. Nieuwidocznione emocje, czy energia myśli dochodząca do niego może „skutecznie” wpędzać w poczucie winy i uzależniać. I już na zakończenie, w podsumowaniu – prosta podpowiedź do pytania: Dlaczego bezingerencja jest kosmicznym prawem harmonii? Ponieważ bez niego nie mógłby postępować naturalny rozwój we wszechświecie. Ponadto dzięki znajomości skutków ingerencji można zaoszczędzić sobie i innym zbędnych emocji i wiele cennej w życiu energii.
Jędrzej Soporowski Redaktor naczelny czasopisma Crystal: www.crystal.org.pl
Mój komentarz
Zwracam szczególną uwagę czytelnika na kilka kluczowych fragmentów ww. treści. Zagadnienia poruszone w artykule:
- „kosmiczne prawa harmonii”,
- otwarcie pełni świadomości w każdym odczuciu, potrzebie i działaniu,
- pokora wobec świata (rozumiana jako zharmonizowanie się z rzeczywistością), bezingerencja, neutralność,
- rozpoznanie zasadności prośby o pomoc zamiast „uszczęśliwiania” innych na siłę, te zagadnienia są podstawowe w mojej pracy z klientami i na prowadzonych warsztatach.
Artykuł obrazuje „syndrom zbawiciela”, (z którego da się wyleczyć) jeden z kanałów utraty energii, czyli spowolnienia procesu życiowego spełnienia i realizacji bieżących celów, osłabienia zdrowia itp.
„…każda emocja powodująca utratę energii jest obrazem programu destrukcji, jest ona także sygnałem potrzeby zneutralizowania emocji i programu… konsekwencją jest stały dwustronny ubytek energii…” Kwestia bezingerencji w zakresie pracy trenera osobistego, doradcy czy terapeuty wymaga dodatkowego omówienia. „…Każdy człowiek ma prawo do popełniania „błędów”, uniemożliwianie ich doświadczania jest ingerencją…” To jest prawo każdego Człowieka do świadomego wyboru dowolnych doświadczeń na Ziemi, destrukcyjnych dla ciała i ducha też. Po dokładnym rozpoznaniu sytuacji i zasadności prośby o pomoc, w momencie uzyskania przez doradcę pokory i neutralności bezingerencji otwiera się możliwość harmonijnego współdziałania doradcy i klienta. Znając i stosując sprawdzone przez wieki pragmatyczne „kosmiczne prawa harmonii” wystarczy „…być tylko ŚWIADOMYM i bacznym obserwatorem tego, co się Tu i Teraz dzieje…” żeby kroczyć przez życie kierując się uniwersalnymi wartościami Miłości, zdrowia i dobrobytu.
Tu właśnie jest rola zawodowa doradcy. Otwarcie i poszerzenie ŚWIADOMOŚCI poprzez proces doradczy i szkolenie w zakresie technologii udanego życia pozwala Klientowi dokonywać ŚWIADOMYCH wolnych wyborów doświadczeń na Ziemi bez iluzji i w jasności skutków swoich decyzji. Zazwyczaj poszerzenie ŚWIADOMOŚCI i uzbrojenie Klienta w nowoczesną technologię wystarcza do wolnej zmiany przez niego decyzji z doświadczeń destrukcji na doświadczenia Miłości i zdrowia. Technologiczne wspieranie takiej Osoby w poprawie jego zdrowia i kreacji udanego życia wg jego wolnej woli to bezingerencyjna rola zawodowa doradcy.
Czasami tez niektórzy wybierają świadomie i celowo drogę mniejszej lub większej destrukcji, jawnej lub ukrytej dla otoczenia, a doradca z pełną pokorą to akceptuje po otwarciu świadomości Klienta i upewnieniu się, że jest to jego wolna świadoma skutków decyzja (n.p. umrę ale tej osobie nie wybaczę, lub bez nadużycia alkoholu życie dla mnie traci sens, żyję ile wątroba wytrzyma). Terapeuta może tylko zaoferować zabiegi regenerujące wątrobę ile się da.
Zwracam też uwagę na uświadomienie destrukcyjnego oddziaływania magicznego: „…ingerować można także samą energią emocjonalną i myślą „kierowaną do adresata”…” Tu też jest nadopiekuńczość, która jest zawsze szkodliwa.
Podsumowanie
Każdy ma prawo do własnych decyzji i doświadczeń na Ziemi. Warto zamiast iluzji i nadziei mieć jasną świadomość skutków dla siebie i otoczenia własnych wyborów.
Zapraszam do poszerzania świadomości własnej wolnej woli w każdym odczuciu, potrzebie i działaniu na drodze kreacji udanego życia.
Jan
|